Atojestmoje, czyli co zrobić, jeśli twoje dziecko notorycznie gubi swoje rzeczy

10:43 Gosia Komentarzy: 4


Piórnik? Jest. Zeszyt? Jest. Kredki? Są. Wrzucasz wszystko do małego plecaczka, zakładasz na plecy swojemu brzdącowi (z łezką wzruszenia, bo on/ona tak szybko rośnie...) i ruszacie na podbój przedszkola. Już po kilku dniach gubi się pudełeczko z kredkami, potem zapodziewa się gdzieś piórnik, a na domiar złego w otchłani przedszkolnej ginie też bluzeczka z ukochaną Peppą. W rzeczywistości więc proces kompletowania wyprawki przerabiasz kilka razy w roku. 

Problem gubienia rzeczy nie jest wyłącznie domeną przedszkolaków. Mamy starszych dzieci pewnie kiwną potakująco głową, przypominając sobie, jak ich Ania czy Kacper nieraz wraca ze szkoły bez stroju gimnastycznego czy w butach kolegi/koleżanki, bo wyglądały identycznie i zostały zamienione w szatni. Można podpisywać flamastrem? Można. Można bawić się w wyszywanie inicjałów? Też można. Ale istnieje jeszcze inne - zdecydowanie łatwiejsze i mniej czasochłonne - rozwiązanie. Jakie?

Naklejki atojestmoje powstały właśnie z myślą o dzieciach, którym zdarza się zapodziać swoje rzeczy (czy raczej z myślą o obolałych portfelach ich rodziców). Wystarczy wejść na stronę http://atojestmoje.pl i zaprojektować swoją naklejkę i/lub naprasowankę. Wybieramy tło, ikonę, która ozdobi naklejkę, oraz rodzaj i kolor czcionki, za pomocą której umieścimy na naklejce podpis. Do dyspozycji mamy maksymalnie trzy wersy, można więc zamieścić samo imię, ale można też wstawić imię, nazwisko i np. numer telefonu do rodzica. Osobno można zaprojektować naklejkę i osobno naprasowankę. Zestaw 72 naklejek (lub naprasowanek) to koszt 29 zł (plus przesyłka).

Producent obiecuje, że naklejki/naprasowanki są bardzo trwałe. Aby tę trwałość przetestować, naklejki umieściłam na talerzyku i kubeczku, a naprasowankę na plecaku. Po kilkakrotnym myciu wodą i płynem do mycia naczyń naklejki wciąż są w doskonałym stanie. Plecak natomiast został wyprany. Jak widać (zdjęcia wykonane po praniu), naprasowanka również nadal w świetnej formie. Nie trzeba więc obawiać się konieczności każdorazowego sięgania po nową naklejkę po kontakcie przedmiotu z wodą.

Naklejki atojestmoje to przydatny gadżet nie tylko do szkoły. Sprawdzą się wszędzie tam, gdzie dziecko przebywa w większej grupie, a więc np. na kolonii, szkolnej wycieczce, na placu zabawy czy (tfu, tfu) w szpitalu.

Chcecie sprawdzić? Podczas dokonywaniu zakupu wpiszcie kod rabatowy 57c409ba, a otrzymacie 15% zniżki! I dajcie znać, czy pomogły wam uporać się z dziecięcym roztargnieniem.




4 komentarze:

  1. Lenka już w przedszkolu? a to zuch dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie :) Ten plecaczek to na razie do noszenia misia na plac zabaw ;) Do przedszkola pewnie w przyszłym roku. Nie spieszy nam się :) A jak Grześ?

      Usuń
  2. no też w przyszłym roku. Jestem chyba matką kwoką bo mi się wydaje, że Grześ jeszcze dzidziusiowaty. Zresztą ja po przygodzie ze żłobkiem to mam mokrą pachę jak pomyślę o tym chorowaniu...

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję skorzystałam z rabatu płaciłam 19zł i czekam na przesyłkę:) pozdrawiam serdecznie
    Sylwia mama niespełna 3letniej Zosi:)

    OdpowiedzUsuń