Męskie oblicze niepłodności

13:05 Gosia Komentarzy: 2


Mijają kolejne miesiące starań i efekt wciąż ten sam – a właściwie jego brak, bo na teście za każdym razem boleśnie kłuje w oczy pojedyncza kreska. Pukasz do drzwi kolejnych gabinetów, wykonujesz całą listę niezbędnych badań, widok igły przy pobieraniu krwi już nie robi na tobie wrażenia, podobnie jak liczba przyjmowanych tabletek, które mają pomóc w zajściu w ciążę. Wszystko kręci się wokół CIEBIE. Tymczasem niepłodność może mieć również męskie oblicze.

Szacuje się, że w 20-30% przypadków przyczyna niepowodzeń leży po stronie partnera. Powód teoretycznie jest jeden: zła jakość nasienia. Pod tym hasłem może jednak kryć się wiele różnych problemów, takich jak zbyt mała liczebność plemników, ich nieprawidłowa budowa (morfologia) czy zmniejszona ruchliwość. Wśród czynników negatywnie wpływających na męską płodność są m.in. zaburzenia hormonalne, przebyte choroby czy nieprawidłowości w budowie narządów płciowych.

I tu warto zadać pytanie – dlaczego więc na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat jakość nasienia uległa pogorszeniu? Okazuje się, że w ogromnym stopniu męska płodność zależy od... samego mężczyzny, a dokładniej – od niezdrowych nawyków i prowadzonego trybu życia. Oto kilku winowajców.

Palenie papierosów. Planując powiększenie rodziny, trzeba rozstać się z papierosami. Dlaczego? Zamiłowanie do palenia negatywnie odbija się na parametrach nasienia. Z badań wynika, że u palaczy mniejsza jest nie tylko liczebność, ale również ruchliwość plemników. A jak wiadomo, mało ruchliwy plemnik nie poradzi sobie w wyścigu do komórki jajowej. Pogorszenie jakości nasienia jest najwyraźniej dostrzegalne u mężczyzn, którzy wypalają powyżej 20 papierosów dziennie.

Nadwaga i otyłość. Kolejny grzech na męskim sumieniu to zbyt duża masa ciała, zazwyczaj będąca efektem nieprawidłowych nawyków żywieniowych. Okazuje się, że u mężczyzn, u których wskaźnik masy ciała BMI jest powyżej normy (>25), wiele do życzenia pozostawia ruchliwość plemników. Jest to więc, obok palenia papierosów, kolejny czynnik, który sprawia, że plemniki mają mniejsze szanse na to, aby dotrzeć do komórki jajowej.

Przegrzewanie jąder. Nie bez powodu natura umieściła jądra w worku mosznowym, a więc poza ciałem. Dzięki temu ich temperatura jest niższa o 1-2 stopnie Celsjusza i właśnie takie warunki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesu powstawania i dojrzewania plemników. Wszystko, co sprawia, że ta temperatura rośnie, może spowodować zaburzenie tego procesu. Dotyczy to zarówno przesiadywania w saunie, częstych gorących kąpieli, jak i... trzymania laptopa na kolanach. Już po godzinie pracy w takiej pozycji temperatura w okolicy jąder może wzrosnąć niemal o 3 stopnie! Przekonaj więc partnera, żeby zasiadł przy biurku dla dobra jego własnych plemników.

Trzymanie telefonu komórkowego w kieszeni. Kieszeń w spodniach to miejsce, gdzie najczęściej ląduje nieużywana komórka. Co gorsza, zwykle jest to kieszeń przednia. W efekcie telefon znajduje się bezpośrednio przy jądrach. Jak wynika z badań, emitowane przez niego fale elektromagnetyczne nie pozostają bez wpływu na nasienie. Ponownie na celowniku znajduje się ruchliwość plemników, która jest mniejsza u mężczyzn preferujących taki sposób przechowywania komórki.

Pracę nad wyeliminowaniem szkodliwych czynników i poprawą jakości nasienia warto rozpocząć jak najszybciej, najlepiej w momencie, kiedy podjęta zostaje decyzja o rozpoczęciu starań o dziecko. Jeśli starania te przez dłuższy czas są nieskuteczne (zwykle jako granicę podaje się 12 miesięcy regularnego współżycia), należy skierować swoje kroki do kliniki leczenia niepłodności i sprawdzić, w jakiej formie są plemniki.

Szeroki zakres badań płodności u mężczyzn oferuje klinika InviMed. Podstawową analizą jest badanie nasienia, które umożliwia ocenę m.in. liczebności plemników, ich budowy, żywotności i ruchliwości. W przypadku gdy parametry odbiegają od normy, a więc jakość nasienia nie jest najlepsza, konieczne jest przeprowadzenie bardziej szczegółowej diagnostyki. Badanie nasienia może więc zostać uzupełnione o analizę fragmentacji DNA plemników (test SCD), która może być jedną z przyczyn męskiej niepłodności. Z kolei badanie z zastosowaniem techniki MSOME pozwala na przyjrzenie się plemnikowi w 6000-krotnym powiększeniu. Nabiera ono szczególnego znaczenia w przypadku par decydujących się na zabieg in vitro – dzięki niemu możliwe jest wyselekcjonowanie najsilniejszego i najzdrowszego plemnika (mówiąc wprost: najlepiej rokującego).

Do grona badań zalecanych w diagnostyce męskiej niepłodności należy również test HBA (hyaluronan binding assay). Na czym polega i właściwie co związek zwany hialuronianem ma wspólnego z płodnością? Hialuronian wchodzi w skład otoczki komórki jajowej. Na główce zdrowego plemnika znajdują się receptory (białka), które pozwalają na rozpoznanie hialuronianu i w efekcie połączenie się z komórką jajową. Test pomaga więc określić odsetek plemników zdolnych do zapłodnienia.

Cennych informacji na temat płodności mężczyzny dostarcza również USG worka mosznowego, podczas którego oceniana jest np. budowa i unaczynienie jąder. Jeśli w badaniu nasienia stwierdzona została azoospermia, czyli brak plemników w ejakulacie, zalecana jest także biopsja jądra. Z pobranej w ten sposób tkanki jądra lub najądrzy uzyskuje się plemniki, które w dalszej kolejności mogą być wykorzystane do zabiegu in vitro.

Jak widać, zakres badań, którym może poddać się mężczyzna jest bardzo szeroki i nie ogranicza się wyłącznie do podstawowej analizy jakości nasienia. Jeśli więc od dłuższego czasu bezskutecznie staracie się o dziecko, pamiętaj, że niepłodność to problem pary, nie tylko kobiety. Zachęć partnera do badania nasienia. Wyniki mieszczące się w normie będą oznaczać, że przyczyn niepowodzeń prawdopodobnie trzeba szukać gdzie indziej. Jeśli jednak okaże się, że nie są one prawidłowe, warto zastanowić się nad poszerzeniem diagnostyki u mężczyzny.


Źródła:




2 komentarze: