Ratunek dla zmęczonych nóg w ciąży: Mustela Maternite - żel lekkie nogi


Kiedy w nocy zaczął mi dokuczać nieprzyjemny ból nóg, postanowiłam poszukać jakiegoś kosmetyku, który przyniesie choć chwilową ulgę. Tak trafiłam na żel z serii Mustela Maternite. Do tanich nie należy (jak zresztą wszystkie kosmetyki tej marki), ale pomyślałam, że dam mu szansę.

Tubka o pojemności 125 ml wypełniona jest żelem, w którego składzie znajdziemy m.in. mentol i peptydy awokado. Biorąc pod uwagę zawartość mentolu, łatwo się domyślić, że głównym zadaniem kosmetyku jest przyniesienie ulgi w postaci schłodzenia nóg. Efekt ten można wzmocnić (co bardzo polecam), przechowując żel w lodówce. 

Podczas nakładania kosmetyku warto wykonać masaż nóg. Ja często w tym celu sięgam po drewniany masażer z wypustkami. Taki zabieg nie tylko przyjemnie chłodzi nogi, ale również pobudza krążenie krwi i limfy - co szczególnie powinny mieć na uwadze przyszłe mamy zmagające się z obrzękami. 

Czy kosmetyk faktycznie działa?

Uczucie schłodzenia jest, choć niestety tylko chwilowe - jednak przy obecnie panujących upałach nawet chwila ulgi jest na wagę złota, więc po kosmetyk sięgam nie tylko rano i wieczorem, ale też w ciągu dnia. W kwestii zmniejszania obrzęków wypowiedzieć się nie mogę, bo na szczęście (tfu, tfu) nie mam z nimi problemu. Nie wiem, czy to efekt stosowania żelu, czy zwykły przypadek, ale nieprzyjemne uczucie bólu i mrowienia nóg w nocy wyraźnie się zmniejszyło. 

Wg mnie warto przetestować.

Torba do szpitala: co zabrać do porodu?


Lada dzień wkroczę w 9. miesiąc, najwyższa więc pora, żeby spakować do torby to i owo. Podobnie jak za pierwszym razem planuję rodzić na Ujastku, z grubsza więc wiem, co może się przydać zarówno podczas samego porodu, jak i w trakcie późniejszego pobytu w szpitalu. Co upchnęłam w torbie?

DO PORODU

- koszula do porodu - dokładnie ta sama, którą miałam na sobie podczas pierwszego porodu, czyli czarna tunika H&M. Pierwszy poród przetrwała w doskonałym stanie, a że czułam się w niej komfortowo, nie widziałam powodu, żeby szukać innej. 
- klapki pod prysznic
- ręcznik
- butelka wody mineralnej

PO PORODZIE

- 3 koszule nocne do karmienia piersią
- szlafrok
- ręcznik (czyli w sumie dwa duże ręczniki)
- pantofle
- 1 biustonosz do karmienia piersią
- 6 szt. majtek siateczkowych Hartmann
- 3 pary bawełnianych skarpetek
- 10 szt. wkładek laktacyjnych eBebe
- maść do pielęgnacji brodawek sutkowych Skarb Matki
- nakładki na brodawki Medela (nauczona doświadczeniem wolę mieć pod ręką)
- 2 paczki podpasek poporodowych Bella Mama
- 4 szt. podkładów higienicznych na łóżko Babyono
- mała suszarka do włosów
- kosmetyki (głównie w wersji mini, kupione w sklepie internetowym Rossman, do tego pełnowymiarowy płyn do higieny intymnej Lactacyd i maść na hemoroidy Procto Glyvenol)

DLA DZIECKA

- rożek
- 6 szt. pieluszek tetrowych
- kocyk
- 6 kompletów ubranek (komplet to np. pajacyk + body z krótkim rękawem albo półśpiochy + body z krótkim rękawem + kaftanik)
- pieluchy Pampers 3-6 kg
- paczka chusteczek nawilżanych Lansinoh
- maść przeciw odparzeniom Bepanthen

Do spakowania zostały jeszcze oczywiście dokumenty i wyniki badań. Rzeczy na wyjście dla mnie i dla dziecka mam zamiar zapakować do reklamówki i zostawić w domu. Na wierzchu w pogotowiu czeka też poduszka z dziurą do siedzenia, którą mąż dowiezie mi w razie potrzeby.

Jak przetrwać upały w ciąży?


Nie cierpię upałów. Będąc w zaawansowanej ciąży, nie cierpię ich podwójnie. Najtrudniejsze są noce, kiedy pot leje się z czoła, pościel klei się do ciała, a otwarte okna nie przynoszą prawie żadnego ochłodzenia. Prognozy nie są optymistyczne - w przyszłym tygodniu ma nadejść fala upałów sięgających nawet 35-36 stopni Celsjusza. Czuję już lekkie przerażenie, ale mam nadzieję, że prognozy się nie sprawdzą.

A jeśli jednak się sprawdzą... Z upałami radzę sobie tak:

Piję duuużo wody. Codziennie opróżniam 1,5-litrową butelkę wody mineralnej. Kiedy temperatura rośnie, ilość ta wzrasta. Do wody dodaję wyciśnięty sok z cytryny, który daje przyjemne uczucie orzeźwienia. Nie dodaję natomiast lodu, nie schładzam też wody w lodówce - z obawy przed przeziębieniem.

Otwieram okna na noc, zamykam rano. Wszystkie okna mieszkania bardzo pechowo skierowane są na stronę południową. Oznacza to - ni mniej, ni więcej - że od południa do samego wieczoru słońce maksymalnie grzeje i nie mam się gdzie schować (no, pozostaje jeszcze łazienka...). Na noc otwieram więc na oścież wszystkie okna, licząc na jakiekolwiek schłodzenie mieszkania. Natomiast około godziny 10 okna szczelnie zamykam i zasuwam zasłony. Jeśli nie ma sytuacji na wagę życia i śmierci, nie wychodzę w ogóle na zewnątrz.

Nie gotuję. Przebywanie w kuchni staram się ograniczyć do minimum, dotyczy to szczególnie pory obiadowej, kiedy temperatura w mieszkaniu jest najwyższa. Ratuję się wtedy gotowcami ze sklepu (np. pierogi, gołąbki) albo mrożonkami.

Schładzam ręce wodą. Daaawno temu oglądałam jakiś program podróżniczy, w którym prowadzący radził, aby w razie upału polewać chłodną wodą okolice nadgarstka, od wewnętrznej strony dłoni. Nie wiem czemu, ale utkwiło mi to w pamięci. W czasie upałów jak najczęściej więc wkładam dłonie pod zimną wodę. Wiadomo, że ukojenie jest chwilowe, ale dobre i to. Na noc można zamoczyć w zimnej wodzie ręczniczek, położyć go obok łóżka i przecierać nadgarstek w razie potrzeby. 

Używam wiatraczka. Umieściłam tę pozycję na końcu, bo staram się to robić bardzo oszczędnie. Obawiam się przewiania, więc wiatraczka używam niedużego, nastawionego na minimum. 

Tak radzę sobie z upałami. A całkiem serio to z upałami sobie nie radzę i każdy kolejny dzień z temperaturą powyżej 30 stopni to dla mnie męczarnia. Powyższe sposoby pozwalają mi jedynie jakoś ten czas przetrwać - i "przetrwać" jest tu odpowiednim słowem.

Nowości w wyprawce: otulacz, ubranko, koszula i ponczo Medbest


Jak to przy drugim dziecku, większość wyprawki stanowią rzeczy po pierwszym. Podczas sobotnich wojaży po sklepach dokupiłam kilka chłopięcych ciuszków i "drobiazgi" takie jak podkłady poporodowe, kosmetyki niemowlęce czy akcesoria kąpielowe. Wyprawka uzupełniła się dodatkowo o kilka cudowności marki Medbest. 

Zachwyciła mnie piękna koszula ciążowa i do karmienia piersią. Będąc w pierwszej ciąży, wielokrotnie pisałam, że nie jestem zwolenniczką infantylnych koszul ciążowych oferowanych przez większość producentów. Nie dla mnie są różowe słoniki czy misie i - szczerze powiem - nie wiem, skąd ten trend, aby takie nadruki umieszczać na koszulach dla kobiet w ciąży. I między innymi dlatego zakochałam się od pierwszego wejrzenia w koszuli marki Medbest. Dostępna w dwóch wariantach kolorystycznych: szarym i wrzosowym. Wykonana z niezwykle miękkiej, przyjemnej w dotyku tkaniny. Bardzo kobieca, z wiązaniem w talii. Z praktycznymi kieszeniami. Dużym plusem są zapinane na napy ramiączka, co sprawia, że koszula idealnie nadaje się do karmienia piersią. 


W moje ręce trafiło również wielofunkcyjne ponczo do karmienia piersią. Przy Lence niestety karmienie piersią nie udało się, ale chcę spróbować ponownie. Wtedy takie ponczo bardzo mi się przyda, bo zapewnia intymność mamie i dziecku - a ja jestem osobą, która nie czułaby się komfortowo publicznie karmiąc piersią bez takiej "zasłony". Ponczo może również służyć jako osłona na nosidełko czy... bluzka dla mamy. 


Bardzo jestem ciekawa, jak sprawdzi się otulacz wiązany dla niemowląt NIUNIU, również marki Medbest. Większość niemowląt lubi być otulana, choć oczywiście zdarzają się wyjątki. W przypadku Lenki było tak pół na pół - uwielbiała spać w ciasno zawiązanym rożku, ale równocześnie rączki wolała mieć "wolne". Otulacz NIUNIU umożliwia zarówno luźniejsze, jak i nieco bardziej ciasne zawiązanie "rękawków". Plus za wygodne rozpięcie w formie zamka błyskawicznego.


I na koniec również przeznaczone dla malucha pierwsze ubranko. Co w nim niezwykłego? Można powiedzieć, że jest to pajacyk z długimi rękawkami, jednak nie ma nogawek, lecz praktyczne wiązanie. Nie trzeba więc mocować się z fikającymi nóżkami, wystarczy rozwiązać dół i zmienić pieluszkę. Do ubranka dołączona jest czapeczka. Otulacz i ubranko wykonane są z mięciutkiej bawełny.


Jeśli spodobał wam się któryś z produktów marki Medbest, wszystkie dostępne są na stronie http://medbestshop.eu.