Matka też kobieta: farba do włosów w piance L'Oreal Sublime Mousse

12:27 Gosia Komentarzy: 2


Odkąd urodziłam Lenkę, stałam się samowystarczalna pod względem fryzjerskim. Sama podcinam włosy, sama je cieniuję i sama też farbuję. Lubiłam swój rozjaśniany balejaż. Problem w tym, że jego wykonanie wiązało się z koniecznością spędzenia trzech godzin u fryzjera. Łatwo więc się domyślić, że to właśnie brak czasu stał się powodem podjęcia decyzji o przetestowaniu farb do domowej koloryzacji. Spróbowałam już kilku. Dzisiaj na tapecie L'Oreal Sublime Mousse, Naturalny Blond (800)

Farba ma konsystencję pianki. Niby wygodne, łatwo się rozprowadza, nie spływa z włosów. Ale nie przypadł mi do gustu sam pojemnik z dozownikiem - gdy dłonie są wybrudzone farbą, wyślizguje się z nich. No ale skoro ma być pianka, musi być dozownik, innego wyjścia nie ma.

Zapach - jak to zapach. Wyczuwalny, ale do zniesienia. Farba nie uczula (a przynajmniej mnie nie uczuliła). Łatwo zmywa się ze skóry, np. szyi, jeśli ulegnie zabrudzeniu. 

Kolor bardzo fajny (efekt koloryzacji widać na zdjęciu). Jak dotychczas - zdecydowanie jeden z moich ulubionych, choć nie jest identyczny jak na opakowaniu. Mały minus za to, że odrosty wychodzą nieco jaśniejsze od reszty. Po kilku myciach jednak kolor się wyrównuje na całej długości. Trwałość ciężko mi określić. Czas leci mi tak szybko, że nawet nie wiem, ile tygodni mija od jednego farbowania do drugiego. Ale skoro nie złorzeczę, że już po chwili muszę sięgać po kolejną farbę, to znaczy, że nie jest źle.

2 komentarze:

  1. Dobra cena tej farby :)
    Ja co chwila zmieniam farby jakimi farbuję chociaż i tak mój znajomy fryzjer mi powiedział że wszystkie te farby nieprofesjonalne są niezbyt dobre. Ze podobno skład bardzo odbiega od tych jakie mają w salonach... No ale jak robiłam w salonie to i tak miałam poczucie że chwila i kolor już nie ma tego 'czegoś'

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię farby loreala, ale tej w formie pianki jeszcze nie testowałam. I raczej nie przetestuję w najbliższym czasie ponieważ czekam aż mi trochę więcej naturalnych kudłów odrośnie, żeby ściąć końce farbowane, a na reszcie zrobić sobie rudość o jakiej zawsze marzyłam:)

    OdpowiedzUsuń