Jak odpieluchować dwulatka? Studium przypadku.

12:58 Gosia Komentarzy: 18

jak odpieluchować dwulatka

Lenka ma dokładnie 2,5 roku. Od około tygodnia nie nosi pieluszki. Zakładamy ją tylko na noc i drzemkę oraz na dłuższe wyjścia. Jak przekonać dwulatka do korzystania z nocnika? I właściwie - kiedy jest TEN odpowiedni moment, żeby zacząć żegnać się z pieluszką? 

Kiedy zacząć naukę korzystania z nocnika?
Przyznam szczerze, że od zawsze jednym uchem wpuszczałam, a drugim wypuszczałam opowieści o tym, jak to już kilkumiesięczne niemowlę jest wysadzane. Z oczywistym podtekstem, że jak to tak, dziecko ma półtora roku i jeszcze nie siusia do nocnika? A jak już przekroczy dwa latka i - o, zgrozo! - nadal nosi pieluszkę, to coś musi być z nim nie tak. Koniec końców okazywało się zwykle, że to kilkumiesięczne niemowlę, mimo że wysadzane już tak wcześnie, i tak "załapywało", o co chodzi dopiero po ukończeniu dwóch lat. Nigdy nie widziałam więc sensu wczesnego wysadzania, skoro dla mnie to było oczywiste, że dopiero półtoraroczne, dwuletnie dziecko jest w stanie zapanować nad fizjologią.

Bez nerwów czekałam więc, aż Lenka skończy półtora roku i powoli zaczęliśmy oswajanie z nocnikiem. Sadzana była zwykle po nocy i po drzemkach. Czasem się udawało, czasem nie. Nigdy nie udawało się zapełnić nocniczka w ciągu dnia. Nie była na to gotowa, trudno. Częstotliwość wysadzania zwiększyliśmy po ukończeniu drugiego roku życia. Po spaniu właściwie niemal zawsze udało się wysiusiać do nocnika, nieco częściej udawało się też w ciągu dnia. Ale ewidentnie Lenka nie była jeszcze gotowa, żeby całkiem pożegnać pieluchy. Trudno. Czekaliśmy dalej.

Pytaliśmy pediatry, kiedy powinna już "załapać", w czym rzecz. Pediatrę na szczęście mamy rozsądnego i uspokajająco mówił, że tego nie da się przyspieszyć. Dziecku musi coś samo "przeskoczyć" w głowie.

I miał rację. Kiedy przestała do nas przychodzić niania, pomyślałam, że fajnie byłoby chociaż kilka razy w tygodniu zaprowadzać Lenkę do klubu dla dzieci. Pomyślałam też, że przydałoby się ją tam posyłać już bez pieluszki. Postanowiłam, że podejmiemy kolejną próbę odpieluchowania. I... udało się! Wprawdzie dwa pierwsze dni spędziliśmy obok sterty zasikanych majteczek, ale z każdym kolejnym było coraz lepiej. Nadal wprawdzie Lenka sama nie woła, ale już nie popuszcza. Widać więc, że świadomie trzyma i czeka, aż się ją posadzi. 

Kiedy więc zacząć nocnikowanie? Odpowiedź wg mnie jest tylko jedna: kiedy dziecko jest na to gotowe

JAK nauczyć korzystania z nocnika?
Moim zdaniem najważniejsze jest odpowiednie podejście, stworzenie pozytywnej atmosfery, bez nacisków i nerwów (które zdarzają się, nie ma co ukrywać, ale trzeba się starać, żeby było ich jak najmniej). Można się zgadzać lub nie z "teoriami" nagradzania i chwalenia, ale wg mnie "metody" te są bardzo pomocne podczas odpieluchowania. Jak to wyglądało u nas?

Za KAŻDYM razem, jak Lenka zrobiła siusiu czy kupkę do nocnika (robieniu kupki poświęcę osobny wpis, bo u nas - w związku z zaparciami - był to temat bardzo skomplikowany, okupiony potem i łzami), chwaliliśmy ją i biliśmy brawo. "Brawo dla Lenki!", "No proszę, Lenka zrobiła siusiu, ale się mama cieszy!", "Super! Lenka jest bardzo dzielna!". Z czasem, kiedy udało się skorzystać z nocnika, Lenka sama zaczęła mówić "Jeeest! Mama jest dumna, tata jest dumny, babcia jest dumna, wujek jest dumny" i tak po kolei wyliczała, kto jest z niej dumny, że zrobiła siusiu czy kupkę. 

Bardzo, bardzo pomocne okazały się książeczki o nauce robienia do nocniczka (hitem jest dla mnie "Mała książka o kupie", ale - tak jak pisałam - temu tematowi poświęcę osobny obszerny wpis). W kółko czytaliśmy więc książeczki "Marysia żegna pieluszkę" i "Kicia Kocia i Nunuś. Na nocniku". Do wyboru są jeszcze m.in. "Tupcio Chrupcio. Żegnaj pieluszko" i "Nocnik nad nocnikami".



A co z majtkami treningowymi
Tak, istnieje taki wynalazek. Kupiłam nawet kilka sztuk. Mam jednak mieszane uczucia. Z jednej strony są bardziej chłonne niż majteczki bawełniane, z drugiej jednak - majtki tak czy siak są mokre i trzeba je przebrać, nieraz trzeba też zmienić spodenki, bo przy dużej ilości moczu żadne majtki nie są w stanie go w całości zatrzymać. Wg mnie na sam początek nocnikowania lepsze są zwykłe bawełniane majteczki, bo i tak będą zmoczone. Majtki treningowe lepiej zakładać, jak już dziecko siusianie do nocnika ma z grubsza opanowane i tylko od czasu do czasu jeszcze zdarzy się mu popuścić. Wtedy mamy pewność, że tę odrobinę moczu majtki zatrzymają, spodenki nie zostaną zmoczone, a my zdążymy posadzić dziecko na nocniku, żeby "dorobiło" resztę.

Nocnik czy nakładka na sedes?
Dla nas, rodziców, bardziej praktycznym rozwiązaniem jest nakładka, bo siusiu i kupka trafiają wprost do kanalizacji. Tak naprawdę jednak wszystko zależy od preferencji dziecka. My mamy i nocnik, i nakładkę, lecz Lenka zdecydowanie woli nocnik. Tak jak już pisałam wielokrotnie: nic na siłę. Z czasem dziecko polubi i sedes.

Jeśli macie pytania odnośnie odpieluchowania dwulatka, piszcie śmiało. Ekspertem nie jestem, ale może akurat wspomogę radą czy dobrym słowem.

Polecam też wpis sprzed ponad roku: Dlaczego jeszcze nie nocnikuję Lenki

18 komentarzy:

  1. Jasiowi jeszcze daleko do porzucenia pieluszki, ale na pewno zaopatrzę się w tego typu książeczki - przezorny zawsze ubezpieczony. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, te książeczki są naprawdę pomocne :)

      Usuń
    2. My mamy Kicie Kocie i Nunusia na nocniku. Synkowi bardzo spodobał się obrazek na którym Nunuś ma obsikane spodenki. Przez jakiś czas potrafił specjalnie swoje spodenki zasikać, żeby być jak Nunuś.Z książeczkami może wyjść odwotnie niż się spodziewamy.

      Usuń
  2. U nas do drugiego roku była histeria z nocnikiem, więc odpuszczałam i nie słuchałam tych wszystkich wspaniałych rad. Gdy zauważyłam, że Michaś nie reaguje już tak źle na nocnik, a nawet sadza na nim maskotki po prostu z dnia na dzień zostawiliśmy pieluchy. 2-3 dni wszystko było posikane, a potem już poszło szybciutko. Na 2 tygodnie zrezygnowałam z wyjść, żeby nie zakładać pieluch synkowi. I teraz zakładamy tylko na noc. Ogólnie zasada, że samo dziecko do tego dojrzeje jest według mnie najlepsza. Dzięki temu obędzie się bez stresu zarówno dziecka jak i rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u nas tak samo. 2-3 dni wszystko zasikane, a teraz nawet po dłuższym wyjściu pieluszka jest sucha. Więc pewnie wkrótce i na wyjścia przestaniemy zakładać. Szczerze mówiąc, to nie spodziewałam się, że w sumie tak szybko pójdzie :)

      Usuń
  3. Świetny wpis. Czekam na cześć 2, bo u mnie to też będzie większy problem. Moi syn zaraz będzie miał 2,5. Moja matka od dawna mi powtarza, jak to ja siedziałam na nocniku mając 6 miesięcy. Ale mój syn nie jest przypadkiem opisywanym przez wszystkie matki świata. Jeszcze chwile temu nie dało sie go posadzić na nocnik, bo nie chciał, jeszcze gorzej z nakładka, mam ich ilości hurtowe w domu, bo może mu się inna spodoba. I to prawda w końcu zamówiłam nocnik, który mu się spodobał i usiadł na niego od razu. Czy to nocnik czy dobry moment nie wiem, zadziałało, po paru dniach było siusiu, siada sam i zawsze coś wyciśnie, nawet jeśli to są 2 krople, czyli robi to świadomie, a po fakcie mówi BRAWO, chyba wiadomo jak reagujemy. Niestety sam jeszcze nie wola, jak go pilnuje i co jakiś czas, max co godzinę przypomnę mu, że trzeba siusiu, nie ma problemu, jak zapomnę to sprzątam. Zakladam, że za 2 tygodnie do miesiąca już zakończymy ten temat, zwłaszcza, że i drzemka bez pieluchy potrafi być sucha. Ale chętnie poczytam jak ogarneliście kupę 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem tej presji na szybkie odpieluchowanie, kompletnie. Przecież to nie jest olimpiada z matematyki, żeby porównywać wyniki dzieci, tylko czysta fizjologia. Jedno dziecko dojrzeje do tego wcześniej, drugie później.

      Usuń
  4. U nas problem jest innego rodzaju. Michał ma dwa i pół roku. Z nocnikiem jest raczej oswojony, nakładka też mu pasuje. W wakacje odkrył robienie siusiu na stojąco i też często tak robi. Zawołać nie zawola, ale nie buntuje się kiedy mówimy że trzeba. Problem jest u nas taki, że za żadne skarby świata nie pozwala założyć sobie majtek. Zawsze wola:Michał chce pieluche i koniec. Próbujemy go przekonać, ma majteczki z ulubionymi postaciami, nic nie pomaga. Jak widzi majtki to ucieka, płacze, krzyczy. Tłumaczymy też, że duże dzieci już nie noszą pieluch. Jak się pytamy czy starszy kuzyn nosi, odpowiada nie. Teoria opanowana super, ale praktyka nie wychodzi. Może ktoś ma jakąś radę na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, moja Lenka przez jakiś czas biegała po mieszkaniu w ogóle z gołą pupą. Teraz ubieram ją tak, że na pupę zakładam bezpośrednio spodenki, nie ma majteczek pod spodem. Ostatnio zaczęła sama zdejmować, żeby siąść na nocniku i tak po prostu jest jej łatwiej, czyli jak ma same spodenki bez majtek pod spodem.

      A Michał jak chodzi ubrany? Chce mieć cały czas założoną pieluchę? Czy chodzi bez pieluchy, a po prostu nie chce majtek?

      Usuń
  5. Nocnik z punktu widzenia fizjologii jest lepszy, bo pozycja z podpartymi nogami sprzyja wypróżnieniu, aczkolwiek są dzieci, które wolą nakładki :) nasza córka (28 miesięcy) zasadniczo woli nocnik ale nie pogardzi i potette i innymi nakładkami, natomiast nie chce siku na trawkę zrobić, potrafi utrzymać naprawdę długo. Pieluchy pożegnaliśmy jak miała 23 miesiące, najpierw w dzień, po 2 tygodniach w nocy, na szczęście od razu zaczęła wołać, widać był to dobry moment, każde dziecko ma swój i ważne żeby nie naciskać ani nie obrzydzać dziecku czynności toaletowych, bo to często pogarsza sprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to prawda z tą fizjologią, o tym nie pomyślałam :) Faktycznie dziecku lepiej gnieść jak ma podparte nóżki, niż jak mu wiszą, kiedy siedzi na nakładce.

      Usuń
  6. Musi być pielucha i koniec, bez dyskusji. Próbowałam zakładać spodnie na gołą pupę, ale też od razu się wściekal,zdejmowal portki I latał z goła pupa. Póki było ciepło no to Oki, no ale teraz już go tak nie puszczę, bo za zimno. Ja mam wrażenie, że on nie pozwala sobie założyć majtek, bo wie, że mokre majtki przeszkadzają. Może przesadzam, ale tak to wygląda,że mi mały cwaniak rośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak nosi pieluchę, to w nią sika? Czy tylko po prostu ma ją założoną, sika do nocnika i pielucha jest cały czas sucha?

      Usuń
  7. Jeśli go pilnujemy i regularnie sadzamy to jedna pielucha potrafi wystarczyć na cały dzień. On sam nie woła. Potrafi też wstrzymać się jak na przykład gdzieś jedziemy albo wychodzimy na dłużej. Gorzej z kupą, bo czeka tylko aż zostanie sam na chwilę i robi w pieluche. Ja myślę że pielucha daje mu poczucie bezpieczeństwa i suchości, których w majtkach nie ma i dlatego nie pozwala sobie ich zakładać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi to od razu przyszło do głowy, że pielucha daje mu poczucie bezpieczeństwa. Skoro robi jeszcze kupkę do pieluchy, to może boi się, że jak będzie miał majtki, to zrobi do nich.

      Wg mnie dobrze byłoby zrobić to w takiej kolejności, że żeby najpierw nauczył się robić kupę do nocnika, a potem dopiero całkowicie zrezygnować z pieluch na rzecz majtek. U nas tak właśnie było. Lenka też nie chciała robić do nocnika, kazała sobie zakładać pieluszkę. Aż pewnego dnia się zawzięłam. Widziałam, że już zaczyna gnieść i domagała się pieluszki (wtedy akurat puszczałam ją z gołą pupą). Powiedziałam, że nie założę i że musimy spróbować do nocniczka. Bardzo protestowała, ale w końcu siadła i zrobiła. Potem była bardzo zadowolona z siebie i od tego momentu zaczęła kupę robić do nocnika, a my całkiem odstawiliśmy pieluchy.

      Usuń
  8. Czyli nie pozostaje mi nic innego jak tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać aż Michał dojrzeje do nocnika i zacznie wołać. Mam tylko nadzieję, że nie będzie to już długo trwać ☺️
    Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój synek ma 2 latka 2 miesiące i nadal nosi pieluszki, a nawet chodzi do przedszkola. W lato próbowałam z nim trenować - efekt taki, że biegał w majtkach, siku leciało a on nic ;) z dwójką mamy mniejszy problem bo to robi prawie zawsze rano po tym jak się obudzi. Odpuściliśmy, mąż fizjoterapeuta stwierdził, że wrócimy do tematu później, bo dziecko do 2,5roku może nie mieć odpowiednio wykształconych zwieraczy itd (nie pamiętam całego wykładu) a naciskanie na siłę może spowodować bardzo dużo szkód w przyszłości łącznie z nieprawidłowym napięciem mięśni w miednicy. Odpuściliśmy i o dziwo nasze dziecko zaczyna samo sygnalizować, że coś idzie. Najcześciej w trakcie lub po fakcie ale i tak go chwalimy, że zawołał a jak się denerwuje to tłumaczymy mu, że jak będzie ćwiczył wołanie to mu się uda, tak jak jego tata aby wygrywać wyścigi musi dużo trenować i też nie zawsze tacie uda się wygrać. O ile w przedszkolu nie wadzą nikomu pieluszki i w rodzinie też nie, to na bilansie dwulatka pani doktor była zniesmaczona (dosłownie taka minę miała na widok pieluszki) tym, że dziecko nadal chodzi w pieluchach - chyba że powinnam jej puścić sikacza bez niczego co by jej zasikał gabinet ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To niestety jeszcze przede mną, mój prawie 2 letni synek jest bardzo oporny z nocnikowaniem. Jak tylko widzi pieluchę to zbiega i karzę się zawinąć.

    OdpowiedzUsuń