Zespół Niespokojnych Nóg (RLS) w ciąży

12:59 Gosia Komentarzy: 22


Niedawno mocno się zirytowałam, gdy przeczytałam pewną wypowiedź. Wypowiedź, która sugerowała, że Zespół Niespokojnych Nóg (RLS - Restless Legs Syndrome) jest marketingowym wymysłem.

Choć nazwa może brzmi zabawnie, to sama dolegliwość zabawna nie jest. I tak - istnieje naprawdę. Wiem, bo miałam nieprzyjemność doświadczyć jej pod koniec (chwała, że dopiero pod koniec!) ciąży. Okropne uczucie, trudne do opisania. Niemożliwe do opanowania mrowienie nóg. Tak jakby wtłoczyć w żyły Coca-Colę, która krąży i krąży, i buzuje. RLS jest tym bardziej uciążliwe, że pojawia się wtedy, gdy człowiek chce odpocząć. Zamiast spać, odczuwa potrzebę nieustannego ruszania nogami. Można wpaść w rozpacz.

Gdy nagle, znienacka RLS dopadło mnie w ciąży, do razu wiedziałam, że to TO, bo kilka miesięcy wcześniej pisałam na temat syndromu artykuł. Wiedziałam też niestety, że nie ma na niego lekarstwa. Dokładne przyczyny też nie są znane. Być może niedobór żelaza (stąd zdarza się, że pierwszy atak RLS przypada na czas ciąży). Być może geny. Być może nie wiadomo co. Pocieszała mnie jedynie myśl, że - jak pisało większość mam, które doświadczyły tego samego - RLS mija po porodzie. I faktycznie - minęło.

Jestem pełna współczucia dla osób, które z Zespołem Niespokojnych Nóg zmagają się latami. Skutki chronicznej bezsenności łatwo sobie wyobrazić. Współczuję, bo nie ma skutecznego lekarstwa. A każda choroba, której przyczyn się nie zna i na którą nie ma sposobu, jest wyniszczająca psychicznie. Nawet taka, która w pierwszym odruchu może wydawać się błaha.

Moją irytację wzbudziła też inna kwestia. Od pewnego czasu reklamowany jest środek, który ponoć cudownie likwiduje RLS. Już widzę tabuny chorych, wykupujących go w aptece. Tymczasem wystarczy spojrzeć na skład: żelazo, magnez, witamina B6, B12 i C. Tak, dobrze czytacie. Magiczne remedium na RLS to zwykły suplement, jakich wiele. Nie dajcie się nabić w butelkę!

22 komentarze:

  1. Ja miałam to samo. Nadal czasami odczuwam potrzebę ruszania nogami podczas snu.
    To takie okropne, czuję się czasami jak stara babcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, że miałaś to tylko w ciąży. Ja niestety mam to całe życie. Na szczęście nie zdarza mi się takie coś co noc. Często jest wynikiem niskiego magnezu w organizmie i wtedy wystarczy, że biorę magnez przez kilka tygodni. Doraźnie pomaga picie melisy a w skrajnych przypadkach ratuję się kalmsem. Nieprzyjemne, ale da się z tym żyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj miałam nie raz. Nie wiedziałam co ze sobą począć...masakra! Na szczęście miewam bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobijam do końca ciąży, a RLS dopadł mnie z początkiem 8 miesiąca i męczy z różną siłą i częstotliwością. Pociesza mnie myśl, że jeśli jest to związane z ciążą, to po niej mienie. Nie wyobrażam sobie by mnie coś takiego dręczyło niemal każdej nocy, litości! ;) A uczucie faktycznie cholernie denerwujące.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja cierpiałam na to już przed ciążą, ale teraz problem się nasilił. Co wieczór, jak już zaczynam przysypiać, to nagle nogi odczuwają potrzebę poruszania się! Dramat. Mój patent, to mokry, lodowaty ręcznik pod stopy/na stopy i totalne ich wychłodzenie (czyli nie przykrywam nóg nawet kołdrą). Dopiero to jakoś pomaga, ale i tak nie zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja na to cierpię od 6 m-ca ciąży , jestem załamana nie śpię od 1,5 m-ca nie dłużej niż 1,5 - 3 godziny na dobę albo wcale przez 2 dni, jestem u kresu rozpaczy .Właśnie dowiedziałam się ,że moja mama też cierpiała na tą przypadłość w ciąży i chociaż maleńkim pocieszeniem jest dla ciężarnych fakt ,że po porodzie wszystko samo wróci do normy to dla tych ,którzy mają tą dolegliwość na co dzień jedynym ratunkiem jest wizyta u neurologa , który zleci komplet badań i jako jedyny może przepisać skuteczny lek taki jak Madopar ( lub inny ja wiem o tym )i on naprawdę działa wiem bo mój mąż go przyjmuje i wreszcie przestał wierzgać nogami jak na maratonie. Szkoda , że nie ma tak skutecznego preparatu dla cierpiących kobiet w stanie podobno błogosławionym.....

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sie z tym mecze od zawsze, a w ciazy znacznie sie nasililo. Bardzo pomoglo mi zelazo, ktore lekarz przepisal mi ze wzgledu na niedobor. Bole prawie calkowicie ustaly. Wczesniej sprobowalam jeszcze jednej metody, pod kolana kladlam sobie kostki mydla bialy jelen - rowniez pomagalo. Poczytajcie sobie o tym, nie wiem dlaczego ale mydlo pomaga ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, znam tę przypadłość szarpiącą i wykręcającą nogi, dopada mnie z różną siłą od mniej więcej pół wieku. Cierpiała na to moja Mama, teraz narzekają córki i 22-letnia wnuczka. Faktycznie czasem pomaga odkrycie stóp i ich wychłodzenie, ale przy silniejszym napadzie bólu muszę po prostu trochę podreptać po chałupie lub po prostu przestępować z nogi na nogę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oja. Jak ja ominęłam ten wpis?
    A teraz wpisuję w google "rls w ciąży", a na pierwszym miejscu, przed Matają, Ty, hehe. Pomijam zdziwienie, że odkryłam, że to przypadłość także ciążowa. To daje nadzieję na rychły koniec, uf.
    Ratunku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam.
    Jestem w 7 miesiącu ciąży i od paru tygodni zmagam się z tym samym problemem. Nie dość, że próbuję zasnąć dopiero ok godz 2-3 to jeszcze zaczyna się problem z nogami. Kręcą niesamowicie. Tak denerwujące uczucie, że człowiek szlag może trafić. Potrafię do godz 4-5 zmagać się z tą dolegliwością. Przez całą taką nieprzespaną noc człowiek jest wykończony, muszę dosypiać w ciągu dnia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj
    Ja cierpię na to od 20 lat koszmar, nasiliło się po 25 roku życia. Jestem obecnie w ciąży i chce mi się wyć z rozpaczy. Od początku ciąży objawy się nasiliły - od dwóch miesięcy nie przespałam żadnej nocy w pełni. Wcześniej pomagało bieganie i bardzo zdrowa dieta. Teraz biegać nie mogę, nie mogę też jeść... biorę trzy razy dziennie magnez ale nie pomaga. Wbrew pozorom ten lek, który jest reklamowany mi pomagał- myślę, że to raczej psychicznie działało. Ogólnie moim zdaniem to na coś wspólnego z psychiką bo kiedy leżę w łóżku i oglądam tv jest ok, kiedy gaszę światło to jest masakra....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam to samo, ale nie sądzę że ma to związek z psychiką. U mnie się to pojawia co jakiś czas i nawet jak o tym nie myslę, a zasypiam i coś mnie np. podrażni, zaswędzi, od razu noga skacze i już mam pospane..

      Usuń
  12. Witam mam te same objawy a do tego jeszcze takie same kręcenie w rękach .Pomaga tylko wstanie z łóżka i chodzenie .

    OdpowiedzUsuń
  13. Uczucie coca coli w żyłach jest bardzo trafne! Ja sama tłumaczyłam bliskim, ze to tak jakby ktoś łaskotał Cię po nogach...tyle że od środka. Nieznośne uczucie..Tak samo doświadczyłam go i w pierwszej i w drugiej ciąży. Życzę Panią dużo wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z rls zmagam się odkąd pamiętam. Już za dziecka się zaczęło. Ostatnio lekarz się zdziwił 'za młoda jesteś na rls' w końcu jednak dostałam lek na epilepsje. Wycisza uczucie w nogach choć nie zawsze. Pół tabletki tylko wtedy kiedy konieczne. Nie chodzę do kina, ciężko mi wytrzymać w podróży a w nocy po kilku godzinach męki wpadam w panikę. Teraz jestem w ciąży, tabletek nie biorę. Uczucie to nie opuszcza mnie niemal w ogóle. Czasem w trakcie przerwy w pracy nie jestem w stanie spokojnie wysiedziec. Zazdroszczę wszystkim, którzy tego nie zaznali. Ten reklamowy lek na rls powodował jedynie silne skurcze jelit. Mam nadziej, że kiedyś ktoś znajdzie na to skuteczny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję :( u mnie to trwało krótko, a i tak miałam dość. To musi być straszne zmagać się z tym tyle lat...

      Usuń
    2. Boze ja od 2 tygodni praktycznie nie spie tylko siedze i placze z tego samego powodu. Czasem wrecz mam ataki panicznego strachu, ze oszaleje!!! A to dopiero 2 miesiac ciazy!!!! Sa momenty, gdy zastanawiam sie nad przerwaniem ciazy :(((
      JAK MAM SOBIE Z TYM PORADZIC?!!!

      Usuń
    3. :(rozmawiałaś z ginekologiem? mówiłaś mu o swoich dolegliwościach? co mówił?

      Usuń
  15. Kupilam takie buty z masażem i to stosuje gdy mnie bierze.Tylko lekkie wibracje bo w ciąży żadne wibracje nie sa wskazane.Też trzymam nogi na kilku poduszkach.U mnie zaczyna sie codziennie ok.1 w nocy i trzyma do 5.Zaczelo sie od 7 miesiąca.W pierwszej ciąży tez tak miałam.Po porodzie ustało.Buty pomagają.Udaje mi się zasnąć.Nie na długo ale zawsze to coś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem w 7 mięs. ciąży. RLS dopadło mnie prawie na samym początku. Przeczytałam chyba cały internet na ten temat i okazało się że nie ma lekarstwa. Tym bardziej w ciąży. Opisy tego uczucia są różne od coli w żyłach, po łaskotanie. Ja dodam że w moim przypadku odczuwam głęboko po skórą silne uczucie gorąca. Jak wszyscy przez to nie mogę spać. Mi pomaga czasem ochłodzenie nóg pod prysznicem. Ale takie konkretne. Aż ząb na ząb nie może zaskoczyć,a potem szybko pod kołdrę. Innym razem pomaga (wiadomo nie zawsze) trzymanie stóp w zimnej wodzie w misce, którą stawiam obok łóżka. Spacery po mieszkaniu to dla mnie za mało, ale przysiady ok. 20 aż poczuję palenie w mięśniach. Po tym też szybko do łóżka i czasem udaje się zasnąć. Innym razem pomógł mi seks. A najskuteczniejszą metodą to jest po prostu zaśnięcie nim odezwie się RLS. Czyli doprowadzenie się do zmęczenia. Tak ja sobie radzę. Co i tak nie zawsze skutkuje. Nie raz mam ochotę się rozpłakać z bezsilności. Macie jakieś rady to piszcie... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Godzina mojego konentarza mowi sama za siebie... 29tc i irytacja level master ;(

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie to samo :( na szczescie nie kazdej nocy. Jestem w 35 tc

    OdpowiedzUsuń