Dlaczego warto być w ciąży?

14:52 Gosia Komentarzy: 11

Ciąża to nie bajka. Sapiesz niczym lokomotywa po pokonaniu dwóch schodków, ba, sapiesz nawet wtedy, gdy leżysz i - teoretycznie - nic nie robisz. Musisz zrezygnować z różnych przyjemności. A to Desperadosa popijanego do ulubionego serialu (matko, jak ja tęsknię za tym smakiem...). A to kilkugodzinnej pielgrzymki po galerii handlowej (w ciąży nauczyłam się kupować ciuchy bez mierzenia, bo przecież mierzenie to taka strata energii...). Czasem ma się ochotę po prostu rzucić to wszystko w cholerę.

Wszystkim wątpiącym pragnę jednak przypomnieć, że ciąża bywa też fajna. Dlaczego?
- nieustannie słyszysz, jak pięknie wyglądasz (choć tu można doszukiwać się drugiego dna: bo co? wcześniej to ładnie nie wyglądałam?);
- nie musisz się tłumaczyć, dlaczego masz ochotę przeleżeć cały dzień i absolutnie nic nie robić (nie dość, że nie musisz się tłumaczyć, to jeszcze inni sami zachęcają cię do lenistwa i odpoczynku);
- masz ochotę na całą tabliczkę czekolady/słoik kiszonych ogórków/dziesiątego z kolei śledzia? Proszę bardzo;
- bez wyrzutów sumienia (i zrzędzenia partnera) możesz nakupić stos ubrań, bo przecież w stare się już nie mieścisz;
- wzbudzasz życzliwe zainteresowanie i wszyscy się do ciebie uśmiechają;
i przede wszystkim:
- to ty, nikt inny, czujesz ruchy małego Człowieka, który już wkrótce pojawi się na świecie.

G.

11 komentarze:

Wesołych!

10:53 Gosia Komentarzy: 2

Kochane przyszłe i obecne mamuśki!

Trochę spóźnione te życzenia, ale wiecie - odpoczynek wymaga czasu i nie zawsze wystarczy go na coś innego.

Życzę Wam z całego serca:
- uśmiechu i optymizmu, mimo że czasem okoliczności temu niesprzyjające,
- duuuużo zdrowia, bo - jak mówi stara prawda, a stara prawda zawsze jest najprawdziwsza - zdrowie jest najważniejsze,
- umiejętności czerpania radości z każdego drobiazgu, z tego, że świeci słońce, ptaszki śpiewają, kawa pachnie, a partner pomaga w sprzątaniu,
- tym z Was, które już są mamami - satysfakcji z macierzyństwa, które - choć czasem potrafi dać po d... - jest najwspanialszą rzeczą na świecie,
- tym z Was, które mamami dopiero zostaną - a więc i poniekąd sobie - życzę niewyczerpanych pokładów sił i energii, aby w zdrowiu i optymizmie (patrz wyżej) dotrwać do wielkiego dnia, a później poradzić sobie z wyzwaniami, które będą na Was czekać.

Wesołych Świąt!

G.




2 komentarze:

Świąteczne przygotowania ciężarówki

11:15 Gosia Komentarzy: 12

Ach, jak przyjemnie. Tu kawusia, tam ciasteczko. Leżę i pachnę. A wokół chaos.

- coś ci podać?
- ale masz ładny brzuszek
- na pewno nic ci nie podać?
- ale ładnie wyglądasz
- nie jesteś głodna?
- o, ten brzuszek to naprawdę masz śliczny

Moje przedświąteczne obowiązki ograniczają się do uśmiechania i opowiadania o tym, jak to Antoś kopie. O, tu. A teraz przestał. O, znowu.

No dobra, żeby nie było, że taka królewna ze mnie. Spakowałam prezenty i ubrałam choinkę. A zmachałam się przy tym, że hej! Leżę więc dalej i odpoczywam. Dla dobra Antosia, bo nie z lenistwa przecież...

A u Was jak wyglądają ciężarówkowe przygotowania do Świąt?

G.

12 komentarze:

Wstydliwy Antoś

21:42 Gosia Komentarzy: 7

418 gramów. Tyle wynosi oficjalna waga mojego małego łobuza.

Czy łobuzki? Bo tym razem siusiaka skrywał, jak tylko mógł, więc pozostaje mi trwać w wierze, że poprzednie USG nie kłamało.

Także i tym razem popisywał się swoją gibkością, przez całą wizytę trzymając nogi założone za głową, i skłonnością do rozmyślania nad zagadkami wszechświata, drapiąc się po czole. Rączkami natomiast zakrywał twarz. Ale z tego, co udało się dostrzec pani dr: "jest podobny do mamy". Tak, tak, do mamy! Mnie, znaczy się!

Jedyne, co chętnie pokazywał, to język. Wyraźnie dając nam do zrozumienia, co myśli o podglądaniu go.

Do wniosków, które wysnułam na podstawie USG po pierwszym trymestrze (będzie myślicielem praktykującym jogę), dodałabym kolejny: będzie grał na fortepianie. Lub lepiej - na skrzypcach, tak jak jego babcia. Paluszki u rąk ma bowiem nad wyraz długie.

No i na koniec najważniejsze: mój maluszek jest okazem zdrowia.

G.


7 komentarze:

Wyniki rozdania

10:21 Gosia Komentarzy: 3

Z uwagi na fakt, że wszystkie uczestniczki losowania wybrały szare buciki, to właśnie o nie toczyła się walka :)


Szczęśliwą zdobywczynią bucików jest...


Gratuluję i proszę o kontakt na maila: g.szydelkuje@tlen.pl

G.


3 komentarze:

Koniec spokojnych nocy

10:25 Gosia Komentarzy: 5

Przez cały dzień Antek się nie odzywał. Przyznam, że zaczęłam się niepokoić. Niepotrzebnie.

Łobuz po prostu zbierał siły na nocne harce.

Poszalał sobie, oj, poszalał. Od godziny drugiej do trzeciej kopał, gdzie popadnie. A matka leżała i patrzyła w sufit, bo jak tu spać, kiedy w brzuchu rewolucja.

Może to ta pełnia tak na niego zadziałała. A może po prostu oto właśnie nastąpił koniec spokojnie przesypianych nocy...

... już za nimi tęsknię.

G.

5 komentarze:

Babcia oszalała

11:19 Gosia Komentarzy: 4

Od nadmiaru głowa nie boli. Podobno.

Mnie rozbolała, gdy zobaczyłam stertę ciuszków, jakie zdążyła już nakupić moja ukochana mama, a babcia Antosia.

Że kupiła - wiedziałam. Podekscytowana więc usiadłam z nią na kanapie i mówię, żeby pokazała te wszystkie skarby.

Mama podchodzi do szafy i wyciąga. Jedna torba. Druga torba. Trzecia torba. Nie, nie na tym nie koniec. Czwarta torba!

Pajacyki, śpioszki, body, bluzy, skarpetki, czapeczki, okrycie kąpielowe, a nawet kilka śpiworków i kocyków. Tych ciuszków wystarczy na kilka kolejnych pokoleń.

Babka oszalała. Ale za to właśnie ją kocham.

G.

4 komentarze:

Półmetek ciąży

08:59 Gosia Komentarzy: 13

Kto by pomyślał, że ten czas tak szybko zleci?

Jeszcze niedawno narzekałam, że kolejne tygodnie dłużą mi się niemiłosiernie. Najpierw przez oczekiwanie na USG, które potwierdzi, że wszystko w porządku, potem przez mdłości, które sprawiały, że każdy dzień ciągnął się w nieskończoność.

Ani się obejrzałam, a tu połowa ciąży. Czas więc na kolejne małe podsumowanie.

Antoś poczyna sobie coraz śmielej. Zwykle szturcha mnie ok. 8 i 20. Kopniaczki już wyraźnie czuję, a jak się porządnie zamachnie - to nawet widzę. Niestety, mój Pe wciąż nie dostąpił tego zaszczytu. Odnoszę wrażenie, że Antoś posiada szósty zmysł. Kopie w najlepsze, a gdy tylko zbliża się tata i zaczyna wpatrywać w brzuch lub kładzie na nim dłoń, natychmiast przestaje. W sumie dobrze by było, gdyby takie kojące działanie obecności taty utrzymało się również po narodzinach.

Pierwsze trudności. Brzuszek coraz większy, więc i swoboda ruchu nieco mniejsza. Pewnego dnia z zaskoczeniem stwierdziłam, że zakładanie skarpetek zaczyna stanowić dla mnie wyzwanie. Nieco mocniej muszę się też zaprzeć podczas przewracania z boku na bok podczas snu. 

Ciąża fajna jest. Czuję się naprawdę dobrze (odpukać) i ponoć wyglądam kwitnąco. Jem właściwie to, co przed ciążą. Ani mniej, ani więcej, ani inaczej. Od niczego mnie nie odpycha, nie mam żadnych specjalnych zachcianek. Oby tak dalej. 

A to mój brzusio, brzuszek, brzuszeczek:


G.



13 komentarze:

Kompletowanie wyprawki czas zacząć

20:51 Gosia Komentarzy: 14

No dobrze, powiem szczerze, że czasu mam jeszcze mnóstwo. Ale już po prostu nie potrafię przechodzić obojętnie obok sklepów z akcesoriami dla dzieci. Czuję głód zakupów. I to taki, że nie mogę spać po nocach. Dopiero po nabyciu sterty ciuszków nieco się uspokoiłam, że coś już jest przygotowane. Czas na kompletowanie całej reszty.

Oto lista mniej lub bardziej przydatnych rzeczy, które planuję kupić. Mam nadzieję, że lista przyda się również innym ciężarówkom. Oczywiście, czekam na wszelkie rady, z czego mogę śmiało zrezygnować, a co powinnam dopisać. O tym, na jakie konkretne marki produktów ostatecznie się zdecydowałam, będę Was informować w kolejnych wpisach.

Ubranka:
3-4 kaftaniki
3-4 półśpiochy
3-4 body z długim rękawem
3-4 body z krótkim rękawem
3-4 pajacyki
2 bawełniane czapeczki
2 pary rękawiczek „łapek”
3-4 pary skarpetek
1-2 ciepłe bluzy/sweterki

Kąpiel i sen:
2 miękkie ręczniki
rożek
śpiworek
kocyk
pościel: kołdra i poduszka
2 komplety poszewek na pościel
2 prześcieradła z gumką
przewijak
ceratka do łóżeczka
wanienka
termometr do wody
jednorazowe podkłady do przewijania
okrycie kąpielowe
smoczek + zawieszka
nocna lampka

Kosmetyki i akcesoria:
emulsja do kąpieli
nożyczki z zaokrąglonymi końcami
płatki i patyczki kosmetyczne z ogranicznikiem
jałowe gaziki
spirytus (Octanisept?) do przemywania pępka
aspirator do nosa
nawilżane chusteczki
maść na odparzenia
proszek do prania dla niemowląt
pieluszki jednorazowe
10 pieluszek tetrowych
5 pieluszek flanelowych
miękka szczoteczka do włosów
sól fizjologiczna
termometr

Meble i wózek
łóżeczko
materac
przybornik do powieszenia na łóżeczku
pościel do wózka
wózek

Dla mamy i karmienie:
laktator
wkładki laktacyjne
2-3 koszule nocne do karmienia
szlafrok
2 biustonosze do karmienia
poporodowe majtki siateczkowe
wkłady poporodowe
podkłady poporodowe na łóżko
butelka
pojemniki do przechowywania pokarmu
krem na brodawki
herbatka laktacyjna

G.

Zdjęcie pochodzi ze strony: www.superdzidzius.pl




14 komentarze:

Zbuntowana ciężarówka

16:35 Gosia Komentarzy: 4

Przeglądając ofertę sklepów z ubraniami dla przyszłych mam, można odnieść wrażenie, że według sprzedawców ciąża powoduje zdziecinnienie. Najbardziej rzuciło mi się to w oczy, gdy rozpoczęłam poszukiwania ciążowej koszuli nocnej. Od natłoku różowości, słoników, chmurek i misiów można się dosłownie - za przeproszeniem - porz... porządnie przesłodzić. Wtedy to odezwała się we mnie buntowniczka: "o nie, ja czegoś takiego na siebie nie założę, godność trzeba mieć".

Wkrótce po tym wstrząsającym doświadczeniu trafiłam na bloga Rebellook. A tam olśnienie! Wprawdzie nie dotyczyło ono piżam, ale ciążowych koszulek. Widniejące na nich nadruki, traktujące ciążę z lekkim przymrużeniem oka i ironicznym poczuciem humoru, które bardzo cenię, sprawiły, że od razu się w nich zakochałam.

A jak wiadomo, miłości w drogę wchodzić nie można. Skusiłam się więc na jedną z nich, z napisem: "No, I'm not fat. I'm pregnant.... and fat". Zresztą, wszystko widać jak na dłoni na zdjęciu (tak, to ja). Koszulka, a raczej tunika, jest bardzo wygodna i lekka. W rzeczywistości jest również nieco luźniejsza niż na fotce: do zdjęcia ściągnęłam ją trochę z tyłu, żeby było choć trochę widać mój - skromny jeszcze - ciążowy brzuszek.

Więcej informacji na temat koszulek znajdziecie na blogu projektantki i na fan page'u: Rebellook Pregnancy. A do wyboru są następujące nadruki:


G.

4 komentarze: