Elektryczna dojarka, czyli o laktatorze słów kilka

16:33 Gosia Komentarzy: 5

Laktator warto mieć, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Dlaczego? Przyda się w przypadku nadmiaru pokarmu czy przeciwnie - w czasie kryzysu laktacyjnego, aby pobudzić produkcję mleka. Będzie również niezastąpiony, gdy chcąc choć na chwilę wybrać się gdziekolwiek bez dziecka, zostawię go ze spanikowanym tatą. Odciągnięty pokarm będzie czekał w lodówce.

Od początku więc laktator znalazł się na mojej liście wyprawkowej. Pojawiło się jednak pytanie, na jaki model i firmę się zdecydować. Pierwsza nazwa, jaka nasuwa się pewnie każdej przyszłej mamie, to: Medela. Może trochę z przekory, a może z poczucia, że nawet jeśli wszyscy czegoś używają, to niekoniecznie musi to być równoznaczne z najwyższą jakością, postanowiłam obszar poszukiwań nieco poszerzyć. Zachęcona pozytywnymi opiniami zakupiłam laktator elektroniczny (elektryczny, jeśli ktoś woli) Lovi Prolactis


Najważniejsze cechy:
- można go używać zarówno jako laktatora elektrycznego, jak i jako laktatora ręcznego, posiada również zasilanie bateryjne, dzięki czemu sprawdzi się np. w podróży;
- dwufazowy system odciągania, naśladujący naturalny rytm ssania piersi przez dziecko;
- możliwość ustawienia siły ssania (osiem stopni);
- butelkę, do której odciągany jest pokarm, wystarczy zakręcić i można schować w lodówce; w zestawie znajdują się również: kubeczek do pojenia, 10 wkładek laktacyjnych Lovi, elementy zapasowe, poradnik nt. karmienia piersią, a całość zamknięta jest w estetycznej, poręcznej torbie;
- dodam, że złożenia laktatora w całość jest banalnie proste, co w przypadku matek debiutantek jest dość istotne.

Więcej o laktatorze Lovi Prolactis przeczytać można tu

Cena: są dość duże różnice między poszczególnymi sklepami, mi udało się zakupić laktator za ok. 350 zł.

G.

5 komentarzy:

  1. Też miałam elektryczny, ale inny.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie dużo już-mam powiedziało, że i tak najłatwiej odciąga się ręką i tego się trzymam póki co ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie do mnie dotarło, że właściwie będę potrzebowała takiej hybrydy. Że i z kontaktu, i z akumulatorka, i w razie czego ręcznie. Bo na chusteczkę mi tylko taki z opcją "z kontaktu", gdy będę na uczelni? Nie będę przecież się doić na środku korytarza/toalety. Ech, poszukiwania od nowa, ale dużo mi pomogłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam laktator elektryczny z Medeli. Ręczny dostałam od kuzynki, nie używany bo nie miała potrzeby. Zobaczymy jak wyjdzie w praniu ale też wolę być przygotowana na każdą możliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też wole być przygotowana, ale kupiłam ręczny z aventu ;) Już mnie doświadczenie nauczyło ze nie warto czasami przepłacać za coś co może sie nie przydać, tym bardziej że moja siostra go używa właśnie przy swoim brzdącu i tak jej ładnie rozkręcił laktacje ;) Bardzo fajne ma te nakładki w środku, takie masujące z wypustkami ;) Przy pierwszym dziecku nie miałam problemu z karmieniem, użyłam może z 5 razy takiego taniego z apteki to mam nadzieje, że teraz też się będzie przydawał okazyjnie ;)

    OdpowiedzUsuń