Poznałaś swoją położną?

11:11 Gosia Komentarzy: 8

Czy wiesz, że:
- ciążę fizjologiczną (tj. przebiegającą prawidłowo) może prowadzić położna, niekoniecznie lekarz;
- jeśli to lekarz sprawuje opiekę nad kobietą w ciąży, ma obowiązek poinformować pacjentkę, że od 21. tygodnia ciąży ma ona prawo do bezpłatnych (finansowanych w ramach NFZ) spotkań edukacyjnych z położną (od 21. tygodnia odbywają się raz w tygodniu, natomiast od 32. tygodnia - dwa razy w tygodniu);
- każda kobieta ma prawo wyboru położnej, która będzie sprawować nad nią opiekę (w tym celu należy wypełnić odpowiednią deklarację), przy czym nie ma konieczności wyboru położnej z tej samej placówki, w której posiadamy lekarza pierwszego kontaktu i pielęgniarkę, a zmiany wybranej położnej można dokonać bezpłatnie dwukrotnie w ciągu roku (za trzecim razem opłata wynosi 80 zł).

Prawdopodobnie, jak niestety zdecydowana większość kobiet, nie zdawałaś sobie sprawy z tego, że takie prawa ci przysługują. Położna kojarzy nam się z obcą osobą, którą poznajemy w szpitalu tuż przed porodem. Tymczasem położna jest osobą, która może nam służyć radą i pomocą na długo przed zajściem w ciążę, a jej rola nie kończy się wraz z wyjściem ze szpitala i odbyciem ostatniej wizyty patronażowej. Tak naprawdę, położna może nam towarzyszyć przez całe nasze życie, od momentu narodzin do starości.

Zwiększenie świadomości kobiet w ciąży i planujących ją jest podstawowym celem kampanii Po prostu Położna, zorganizowanej przez portal Siostra Ania i Fundację Siostra Ania. W jej ramach w wybranych miastach odbywają się warsztaty, w czasie których przyszłe i obecne mamy mogą rozwiać swoje wątpliwości na temat ciąży, przysługujących im praw i roli, jaką w ich życiu może pełnić położna. Twarzą kampanii jest modelka, dziennikarka i mama dwójki dzieci Agnieszka Maciąg, natomiast ekspertem - Ewa Janiuk, położna z 26-letnim doświadczeniem.

Najbliższe spotkanie odbędzie się w sobotę, 22 marca, w Krakowie (rejestracji można dokonać tu; fanpage kampanii). Planowane są jeszcze warsztaty w: Łodzi, Gdańsku i Warszawie.

G.

8 komentarzy:

  1. No akurat wiedziałam o tym i już miałam jedną wizytę pani położnej w domu. Stresowałam się bo myślałam, że może będzie sprawdzać jak sie przygotowuję do nowej roli. Mieszkanie wysprzątałam :)
    Pani przyniosła sporo próbek, czasopisma dla mam, zmierzyła ciśnienie, pogadałyśmy. Teraz dzwoni raz na jakiś czas pyta jak się czuje itp. Zapowiedziała, że po porodzie przysługuje mi od 4 do 6 wizyt przy czym pierwsza w max drugiej dobie po wyjściu ze szpitala.
    Z "ciekawostek" pani dała mi kartę wizyt i kazała podpisać się do końca czyli po porostu będzie raportować, że była u mnie co 2 tydzień chyba.

    OdpowiedzUsuń
  2. W ciąży nie miałam innego kontaktu z położną, niż tylko kilka minut przed wizytą u ginekologa. Na szczęście po porodzie trafiła mi się świetna w szpitalu i w dodatku tą samą miałam na wizytach patronażowych. Doceniam dobrą położną, bo synek jest moim pierwszym dzieckiem, więc byłam bardzo początkującą mamą z mnóstwem pytań.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarejestrowałam się jakiś tydzień temu i do tej pory nie mam odpowiedzi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzyłaś może do spamu? Bo tam mogło trafić potwierdzenie rejestracji. Jeśli w spamie nie będzie, to daj mi znać, postaram się dowiedzieć, co zrobić w takiej sytuacji :)

      Usuń
  4. Fajnie by bylo gdyby faktycznie tak bylo... Polozna poznalam tuz przed wejsciem na porodowke bo akurat zmienial sie dyzur, ale na szczescie byla super :) ogolnie to az tak bardzo ten fakt mi nie przeszkadzal ;)

    zycdopelna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że poruszasz ten temat. Im więcej kobiet zna swoje prawa tym lepiej. Ja, z racji zawodu (jestem pielęgniarką) nie radziłam się w czasie ciąży położnej, kontaktowałam się dopiero 2 x po porodzie. U siebie na blogu piszę też o tym, jakie prawa ma kobieta rodząca, gdy już pojawi się w szpitalu.

    Zapraszam!
    www.misjamacierzynstwo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy któraś z Was się wybiera na warsztaty do krakowa? bo ja idę sama a w dwójkę byłoby raźniej :)

    OdpowiedzUsuń