Lenka: 5. miesiąc

20:44 Gosia Komentarzy: 21

Wczoraj stała się rzecz niesłychana.
.
.
.
.
.
.
.
.

Lenka przewróciła się na brzuszek i zamiast zacząć krzyczeć po minucie, wyciągnęła rączki przed siebie, żeby chwycić zabawkę. A po uchwyceniu tejże zabawki, na kilkanaście minut skupiła na niej całą uwagę. Tak jej się spodobało, że odwraca się non stop i rozgląda się, czy w zasięgu jej łapek znajduje się coś, co można by pomiętosić albo pociamkać. Jeśli jest, bierze zachwycona i bawi się. Szok! A kiedy tak skupia się na zabawce, zaczynam się zastanawiać, co tam tli się w tej małej, okrągłej łepetynce. Gdyby jeszcze tylko przypomniała sobie, jak przewracać się z powrotem na plecy, to byłabym w siódmym, co ja gadam, w ósmym niebie.


Ukończenie piątego miesiąca Lenka uczciła zaprezentowaniem matce kolejnej nowej umiejętności, bo oto właśnie dzisiaj po raz pierwszy przytrzymała w swoich pulchniutkich rączkach butelkę.


Wspominałam już chyba, że jest przeurocza, kochana, cudna i wiecznie uśmiechnięta? Pewnie tak. 

Jak się karmimy? Lenka poznała już smak dyni, ziemniaków, marchewki, jabłuszka, gruszki, śliwki. Najbardziej lubi połączenie dynia plus ziemniaki i marchewka plus ziemniaki, a z deserków zdecydowanie śliwki. Za jabłuszkiem nie przepada, ostentacyjnie wykrzywiając się i plując podczas prób przekonania jej do skosztowania. Nasz harmonogram karmienia wygląda mniej więcej tak:

ok. 5.00-6.00 Bebilon
ok. 10.00 Bebilon
ok. 12.00 słoiczek obiadku
ok. 14.00 Bebilon
ok. 16.00 pół słoiczka deserku
ok. 18.00-19.00 Bebilon
nocne karmienie zwykle ok. 3.00 - moje mleko

Na jedną porcję wypija ok. 100 ml Bebilonu. Wydaje mi się, że trochę mało, bo powinna już chyba ok. 150 ml. Ale Lenka ma to do siebie, że jak nie chce pić, to za diabła nie da jej się do tego namówić. Dlatego na niczym spełzły próby podawania jej wody, co zalecał pediatra. Nie chce i basta. Sama sobie pij. 

Dieta oparta na Bebilonie i warzywach skutkuje tym, że proces wydalania resztek (że tak to elegancko ujmę) stał się dość uciążliwy. Przez kilka, kilkanaście minut Lenka gniecie, ile sił w mięśniach brzuszka, czerwieni się, prostuje nóżki. I niestety czasem płacze. Kupka nie wydaje się być jakaś hipertwarda, więc nie wiem, czemu aż tak na nią reaguje. Dlatego na deserek często daję jej śliwkę, żeby nieco ułatwić proces.

Statystyki:
Waga: 7000 g
Wzrost: nie wiem dokładnie, ale ok. 67-68 cm
Rozmiar ubranek: 68
Zębów brak

21 komentarzy:

  1. Wiesz co, u nas było podobnie z tymi kupkami - dokładnie tak jak opisujesz: dużo wysiłku, prężenia, czasami płacz, ale kupka codziennie - niehipertwarda, więc zaparcia wykluczone. Pediatra przepisała nam Debridat (w zawiesinie) - było zdecydowanie lepiej. Podawaliśmy przez m-c, a później przez kolejne pół połowę dawki i jakoś się unormowało (tylko teraz to już sama nie wiem, czy zawdzięczać to Debridatowi, czy po prostu układ pokarmowy dojrzał).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas Debridat jako jedyny pomógł na kolki, więc też bardzo polecam.

      Usuń
    2. Dzięki za informację, zapytam o niego pediatry na najbliższej wizycie :)

      Usuń
  2. Hej, mm + nowe pokarmy zwlaszcza marchewa oznaczaja problemy z kupa - to normalne. Za jakies 2 miesiace jak dieta bedzie bardziej urozmaicona (albo moze to kwestia wieku:P) to sie to unormuje.Wiem co pisze bo czekalam nawet 6 dni na kupe a teraz sa regularne. Ale poki co powiem Ci jak my sobie radzilismy. Trzeba duuuuuzo pic. I tu byl problem bo bobas nauczyl sie ze pije tylko mm. Probowalam poic woda ale nic. Pomoglo nam dopiero woda zmieszana z soczkiem jablkowym - slodkie to on lubi. Czasem dodawalam napar rumianku bo to pomaga podobno. Teraz odstawilam sloiczki (zaczynalam dokladnie jak Ty - sloiczek obiadku i pol deserku), gotuje sama, owoce tez daje swieze (tzn podgotowane) i problemow kupowych brak. Za to dokuczaja nam zeby. Zawsze cos :P
    Malenstwo dalej jest czerwone jak sie gniecie (ale nie placze) i dzieki temu wiem ze czas na zmiane pieluchy a niedlugo bede mogla posadzic go na nocniku - taki oto plus.
    Ciekawi mnie Wasze karmienie nocne. Godzina 3 w nocy Lenka placze a Ty na gazie podrzewasz swoje mleczko? Nie lepiej wtedy dac mm ? Nie oceniam tylko pytam czy Ty spania nie masz :) Odciagasz jeszcze?
    Pozdrawiam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, też spróbuję zmieszać wodę z soczkiem. Myślałam też, żeby podać jakąś herbatkę, np. właśnie rumiankową. Musi się nauczyć pić coś poza mm, a na razie nie daje się przekonać. Dzisiaj może spróbuję jej tą wodę podać łyżeczką...
      No popatrz, o tym nie pomyślałam, że takie gniecenie pomoże potem przy próbach nocnikowania :) Wszystko ma swoje plusy :)
      Mleko odciągam tylko wieczorem i to jej podaję w nocy. Nie chowam go do lodówki. Od początku Lenka dostaje mleko w temperaturze pokojowej, więc właśnie dzięki temu mam z głowy nocne podgrzewanie :) Czasem daję mm, ale szczerze mówiąc, nie zauważyłam, żeby po nim dłużej spała.

      Usuń
  3. będzie modelką bo na 7 kilogramów jest dość długa. Jak nic rośnie Ci smukła panienka. Mój klusek ma już gruuubo ponad 7, jeśli nie 8 kilo.
    Swoją drogą jaki człowiek jest zdziwiony jak zobaczy coś nowego u dziecka, ja jak pierwszy raz zobaczyłam obrót na plecy to aż sama nie wiedziałam co robić, pstrykać zdjęcie, kręcić filmik czy dzwonić do małża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze najpierw pstrykam zdjęcie :P

      Usuń
  4. A to mała spryciulka z tą butelką. A kupka na pewno twardsza niż na samym mleku, to musi troszkę się skupić, dziecko się uczy, również i kupkania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko serce boli, jak tak się z tą kupką męczy :)

      Usuń
  5. Przewracanie z brzucha na plecy to umiejętność ok. 7 miesiąca, ale doczekasz się Matko:) Lenka śliczna jak ta lala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mnie dziwi, że przewracanie na plecy opanowała wcześniej niż na brzuch, a teraz całkiem zapomniała. Chyba że to był czysty przypadek :)

      Usuń
    2. U nas było dokładnie tak samo. Nawet mam gdzieś filmik na blogu jak przewraca się z brzucha na plecy ok. 4 miesiąca. Później fizjoterapeutka powiedziała mi, że to wynikało z przypadku i tego, że naprężając górną obręcz ciała, odchylała się i bęc. I faktycznie, dopiero teraz widzę co to znaczy prawdziwe celowe przewracanie z brzucha na plecy. I wcale nie była to łatwa droga...poprzedzona wieloma dniami ćwiczeń i cyrkowych akrobacji:)

      Usuń
    3. I jeszcze a propos picia. Bardzo długo nie chciała pić z butelki niczego poza mlekiem. Woda i herbatki odpadały. Spróbowałam więc soczków rozcieńczonych z wodą. O dziwo-zasmakowały bardzo. Stopniowo dodawałam więcej wody i teraz pije ją już bezproblemowo. Już miałam się skusić na kubek doidy, no ale jakoś załapała.

      Usuń
    4. Dzięki za rady :) spróbuję wodę z soczkiem. Z tym obracaniem się na plecy faktycznie masz rację :)

      Usuń
  6. A powiedz mi jak sprawdza Ci się butelka z Lovi ?

    Lenka jak zawsze - urocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Butelka bardzo fajna :) Początkowo się do niej zniechęciłam, bo smoczek 0+ ma zdecydowanie za duży otwór. Ale w sumie to wina smoczka, a nie całej butelki. Smoczka 0+ zaczęłam używać od drugiego miesiąca i od tego czasu używam tylko tych butelek. Polecam :) Niedługo pewnie pojawi się recenzja :)

      Usuń
  7. Pięknie rośnie :))
    Ja po obiadku, gdzie są ziemniaki np. z marchewką, daje Julce wodę przegotowaną w butelce do popicia. I to chyba działa bo nie ma problemu z kupkami. Ale widzę, że Twoja Lenka nie bardzo ma ochotę na wodę. Pewnie z czasem się przekona.
    Soczków, herbatek jeszcze nie dawałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj jak czekam, aż moja mała polubi leżenie na brzuszku, leci już 4 miesiąc, a ona wciąż się denerwuje :) śliczna córeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten proces "gniecenia" po wprowadzeniu warzyw przerabiałam przy starszym synku, młodszy (dwa dni starszy od Lenki) warzyw i owoców jeszcze nie dostaje.
    Żeby wszystko się unormowało trzeba trochę czasu - brzuszek musi przywyknąć. Ewentualnie można trochę pomóc herbatką ziołową (np. koperkową). Dobrze robisz, że dajesz śliwki:)
    Nie pchałabym się jeszcze z lekami. Większość dzieci radzi sobie bez nich, a po co Lence dodatkowa chemia? Zresztą - od tego macie przecież pediatrę, zapytać zawsze warto. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudna ta Twoja córa :) Prześliczna mała kobietka :)
    U nas nigdy z brzuszkiem problemów przy rozszerzaniu diety nie było i w sumie nie ma do tej pory . Pijemy dużo świeżego soku z jabłek . nie wiem może to dlatego . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń